- Wysadzili drzwi wagonu
Noni |last minute oferty |wynajem samochodów kraków„— Wysadzili drzwi wagonu pocztowego. Dynamitem.
— Ho, ho! — zadziwił się drugi głos.
— Tak, tak, proszę pana. I wynieśli wszystkie skrzynki. Cała przesyłka była wieziona z Cheyenne do Omaha.
— Dużo tego
— Dokładnie mi nie mówiono. Ale chyba sporo. Oni mieli wóz, proszę pana. Odkryto świeże ślady kół. Władowali skrzynki na wóz, inaczej nie daliby rady. Czy spryskać kolońską. wodą
— Dziękuję.
Skrzypnął fotel, zaszurały nogi, a po chwili trzasnęły wyjściowe drzwi.
— Co się stało — zagadnął Karol.
Napad, proszę pana. Zrabowano transport
złota.
Nie pytał więcej, ale zrobiło mu się nieprzyjemnie. Pomyślał o własnym ładunku i o koniu stojącym przed domem.
— Czy już — zniecierpliwił się nagle.
— Chwileczkę.
Spryskano mu twarz jakimś płynem o podejrzanym zapachu i piekielnie szczypiącym.
— Służę panu.
Spojrzał w lustro i kiwnął głową.
— Bardzo dobrze. Ile płacę
— Pięć dolarów.
— Pięć dolarów — powtórzył.
— Razem z whisky, to ustalona cena.
— Oczywiście. Proszę się trzymać prawej strony. To niedaleko.
Ruszył we wskazanym kierunku, mijając bryczkę ciągnioną przez dwa konie, wóz farmerski, paru jeźdźców i grupkę przechodniów, jacy zatrzymali się przed drzwiami niskiego budyneczku, w poprzek którego, tuż pod dachem, biegł napis „Bob Saloon", a później „Golden Grain Belt Beers". Zapamiętał sobie to miejsce, ponieważ był głodny i śpiący, a liczył na to, że tutaj, jeśli nie ima w miasteczku hotelu, znajdzie jakiś kąt do drzemki.“(11)
<<<< „To widocznie jakiś
| - Nie wiem natomiast wiem >>>>
pokoje Wisła |Brda kajaki |Gry