Nowości
Noże myśliwskie |agencja pr |Wyspa KonwaliowaDo gmachu DOK zajechałem późnym
„Do gmachu DOK zajechałem późnym wieczorem. Ruch w sztabie dowództwa panował olbrzymi. Generał Langner miał wygląd człowieka wyczerpanego nadmierną pracą, ale widać było od razu, że trzyma mocno w ręku i siebie, i swoje otoczenie. Charakterystycznym, dobitnie akcentowanym i powolnym głosem streścił mi w kilku zwięzłych zdaniach sytuację na terenie DOK. Połączenia telefoniczne i telegraficzne z Naczelnym Dowództwem były pozrywane, jednak szef łączności obiecywał nawiązanie komunikacji w ciągu nocy. Jakimś cudem linia została naprawiona szybciej, aniżeli przewidywano; jeszcze przed północą wezwano mnie do izby telegrafistów.
Przy aparacie Hughesa z tamtej strony drutu był pułkownik Klimecki. Zaczął on rozmowę od streszczenia wypadków na innych frontach. Generał Kutrzeba na czele dwóch armii, swojej i generała Bortnowskiego, rozpoczął natarcie z północy na dalekie tyły Niemców, oblegających Warszawę. Na froncie armii generała Przedrzymirskiego Niemcy przekroczyli Bug. Ich siły, składające się z piechoty zmotoryzowanej i jednostek pancernych, przeszły Wisłę pod Maciejowicami i Górą Kalwarią.
Patrzyłem pilnie na tasiemkę papieru, odczytując narastające szeregi liter i słów. W pewnym momencie nie mogłem opanować odruchu zdziwienia Wódz Naczelny nakazywał mi objęcie dowództwa południowej grupy armii, obejmującej armię „Karpaty" i armię „Kraków" generała Szyllinga. Pułkownik Klimecki zapowiadał, że wytyczne i rozkazy dla mnie będą przesłane w najbliższym czasie, nie są jeszcze zredagowane; w każdym razie Marszałek uważa za potrzebne utrzymanie linia Sanu i osłonę Lwowa.“(1)
| Bojowe sztandary ludowego >>>>
mieszkania osiedle kasztanowe |Gry Internetowe |lokata strukturyzowana