S Dżoker-i fi-chylony raczej
hotele spa na mazurach |Pralki |galeria zdjęć„S Dżoker
(i fi
chylony, raczej z namysłem niż ze smutkiem, jakby coś kombinował. Pierwszy raz widziałem człowieka żegnającego się ze swoją nogą. Gaber czytał Sartrea. — To mądry potwór — uśmiechał się znacząco, przepychając drucikiem zatkaną fajeczkę. W trzy noce później obudził mnie zapach wnętrzności rekina (kilka lat życia spędziłem w jego brzuchu, ukryty przed policją), słodkawy zapach nieszczęścia i wstrętu obudził mnie jak dobrze wymierzony cios. Gaber, pomyślałem, wiedział wszystko, trzy tygodnie leżał obok niego. Nie potrafię przejść na tamtą stronę, być z nimi naprawdę, w świecie ich bólu, ich cierpień, po drugiej — po ich stronie. Takie rzeczy lepiej o sobie wiedzieć, to nie są miejsca na złudzenia.
Listopad. Siedzą u „Biffiego"
Chwila realizacji. Myśląc o Mediolanie na ogół widzę kawiarnię „Biffiego" i siebie przy stoliku pod szklanym dachem galerii, jak przyglądam się gromadkom rozgestykulowanych giełdziarzy, przypominających mi typy z przedwojennej Bielańskiej albo niektórych kibiców wyścigowych z okolic Pola Mokotowskiego z różowymi programami wystającymi z kieszeni. Przyszedłem, jestem, siedzę u „Biffiego". Giełdziarze czekali już na mnie. Ten najdostojniejszy, w pięknym srebrzystym garniturze, połyskujący złotą bransoletką i siwymi włosami, rzuca w moją stronę rozumne spojrzenia spod brwi, jakby chcąc mnie zapewnić, że przez trzy lata od mojej ostatniej wizyty nie ruszył się stąd na krok. Jest sympatyczny w tym swoim przebraniu. Włosi nie narzucają mi swego sukcesu, nie chcą mi wmówić, że zawsze jeździli samochodami i że ich żony zawsze prowadziły na smyczach precyzyjnie ostrzyżone pudle. Wrzeszczą z zachwytu nad nowym modelem swego komfortu, ale gdzieś głęboko pod skórą mają wstrzyknięte inne doświadczenia, zastygłą krew tamtych czasów. Może stąd ta euforia, ten infantylny rozpęd Zdaje się, że nie zapomnieli nędzy i niewoli — boją się ich nadal, nie jest to taka dawna przeszłość, może dlatego chcą ją zagłuszyć, przegonić, olśnić; ale przez cały_ czas mam wrażenie, jakby mrugali do mnie, żebym nie brał tego zbyt dosłownie nie, nie zapomnieli, pamiętają swoje chude krowy i czarne dni...“(9)
<<<< - Wierutne kłamstwo-Twarz Seurata
| „To widocznie jakiś >>>>
oferta media markt |Ślubny Bukiet |przepis na grzyby w occie